Czy potraficie wymienić trzy rzeczy/zjawiska/ludzi, które wzruszają Was najbardziej? Ja mam dość spory kłopot w ograniczeniu się do trzech, bo z natury jestem sentymentalna, ale po namyśle wygląda to u mnie tak:

Trzymane w ramionach śpiące niemowlę. Jest takie bezbronne, a jednocześnie ufne. Z biegiem lat mu przejdzie. A szkoda.

niemowlę

Pierwsze krokusy pod oknem. Są symbolem tego, że znowu pokonaliśmy zimę, ciemności i szarzyznę, i zapowiedzią zawsze dającej nadzieję wiosny.

krokusy

Hymn polski. Ciężko sobie radzę z opanowaniem wzruszenia, szczególnie, gdy odgrywany jest w nagrodę za coś, co Polak potrafi. Ostatnio Kamil Stoch dostarczył mi takich wzruszeń. Sobie, jak myślę, też 🙂

hymn

Jak to się dzieje, że coś nas wzrusza? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. I czy jest to oznaka siły, czy słabości?

Reklamy