Dawno, dawno temu, mój praprapradziad, z zawodu drwal herbu siekierka, przybył z północy na tereny obecnego Górnego Śląska. Były one gęsto zalesione, bo i gleba tu żyzna. Mocno się napracował, podobnie jak jego sąsiedzi, żeby wybudować dom i przygotować ziemię pod uprawę. A potem było tak:

(do przewinięcia 🙂 )

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarium_historii_G%C3%B3rnego_%C5%9Al%C4%85ska

 

200px-POL_województwo_śląskie_COA.svg

I to właściwie wszystko, jeśli o fakty idzie. Ziemia śląska przechodziła z rąk do rąk, a na niej, jak przed wiekami, mieszka moja rodzina i jej sąsiedzi. No, nie powiem, że się nic nie zmieniło 🙂 Zmieniało się nawet zbyt często i dużo, więc żeby wiedzieć kim się jest, trzeba było zostać Ślązakiem. Dla jednych z czasem zaczęło to być równoznaczne z Polakiem, dla innych nie. Ja znalazłam się w tej pierwszej grupie, ale z pełnym zrozumieniem dla tych, którzy czują inaczej. Bo, jeśli Niemcy myśląc o Śląsku. mówili „mój ci on”, to Polska, kiedy akurat już/znowu była, mówiła „mogę się tobą zainteresować, jak będę miała czas i siły”.  A jak się już nam zdarzyła, ta Polska wymarzona i wywalczona, to akurat, pech taki, pod wodzą Wodza Piłsudskiego i jego wojewody Grażyńskiego, jakby na Śląsku wyłącznie ciemny lud mieszkał, którego nie stać było na swojego przedstawiciela. Śląsk miał swojego posła, swojego bohatera z czasów plebiscytu i powstań, Wojciecha Korfantego, którego jednak Wódz uwięził w twierdzy brzeskiej. Bo niepokorny był. Nie lubił tyranii, ani niemieckiej, ani żadnej innej (wcześniej był już w więzieniu, we Wronkach, za sprawą Niemców). Musiał uciekać z Polski do Pragi, potem do Francji, ale na wieść o zbliżającej się wojnie wrócił do kraju, żeby bronić ojczyzny i…został osadzony na Pawiaku. Zwolniono go z powodu ciężkiej choroby, żeby nie zmarł w celi. Umarł miesiąc później, 17 sierpnia 1939 roku.

Takie pytanie: jak mogli się czuć powstańcy śląscy, ich rodziny i zwolennicy, widząc to wszystko?

Po II wojnie światowej Polska, teraz mówią, że to nie całkiem polska ta Polska była :), zachowała się bardzo podobnie. Brat mojej babki August, więziony w czasie wojny w Auschwitz, zmarł w obozie (nie wiem, gdzie)…w 1947 roku. Drugi brat, Józef, który przestrzelił sobie rękę, żeby nie zostać dziadkiem z Wermachtu, potem wyjechał na wschód jako niemiecki dezerter (w sumie tak 🙂 ), oczywiście nie dobrowolnie, i słuch po nim zaginął. Podobnie, jak po mężu siostry mojej babki, choć nigdzie nie wyjeżdżał, tylko na szychtę do kopalni wyszedł (na ich ślubie był sam Franciszek Trąbalski, co było ogromnym wyróżnieniem). Nie znam szczegółów. O tym się nie mówiło ani dużo, ani głośno. Czasem tylko ktoś coś chlapnął. Czy wszyscy Ślązacy mieli takie doświadczenia? Oczywiście, że nie. Ino wielkie Poloki, jak nazywano tych, którzy zawsze przyznawali się do narodowości polskiej, chodzili do mniejszościowych szkół i klepali biedę, bo pracodawca był niemiecki. I mnie nigdy nie przyszłoby do głowy wpisać innej narodowości w spisie powszechnym, gdyby nie wypowiedź jednego z polityków o „ukrytej opcji niemieckiej”. Taki wkurw mnie wziął, że wpisałam dwie: polską i śląską.  O ile wiem, ten wkurw był  powszechny, jak spis 🙂 Co się nie udało Niemcom, udało się polskiemu politykowi.

Na koniec trochę jeszcze o początku 🙂 Czemu uważam, że Śląsk jest rdzennie polski? Bo gwara śląska na pewno nie jest pochodzenia niemieckiego. Fakt, ma wiele naleciałości niemieckich i czeskich i nie może być inaczej, zważywszy na to, jak wiele w ciągu tylko mojego życia przybyło/ubyło słów i jak długo Śląsk był pod niemieckim zarządem. Te naleciałości to głównie nazwy rzeczy, zjawisk, ale składnia jest polska. Dobrze to zjawisko obrazuje taki dowcip, czyli wic 😉

Pojechoł Ecik z Gustlikiem do Niymiec. Stojom przed sklepem, a Ecik godo: „Patrz, Gustlik, jake fajne bratheringi*. Ale mom smaka. Jerona, szkoda, że nie wiem, jak to jest po niymiecku, bo bych sie kupioł”.

*niem. brathering – śledź opiekany

 

Jeśli ktoś odbiera ten tekst, jako ironiczny, to ma rację, choć to często gorzka ironia. No i jest absolutnie subiektywny, poza częścią do przewinięcia 🙂

 

 

 

 

Reklamy