Nie umiem pozbierać myśli. Rozłażą się jak karaluchy. A przecież muszę: zasnąć, mieć siły na jutrzejszy, niełatwy dzień. Jak ja sobie poradzę?

Wiedziałam, że taki dzień nastąpi, raczej prędzej, niż później, ale co z tego? Jak można się przygotować na śmierć matki? Takie argumenty, że była już bardzo wiekowa, zmęczona życiem, mogą trafić do mojej wnuczki, ale nie do mnie. Bo to ciągle moja mama 😦  I nie do mojego syna…jego serce takie wątłe…moje boli mnie i z żalu za mamą i z lęku o niego…

Przeszliśmy przez ten cały korowód procedur, starając się chociaż ustalić najprostsze czynności, ale kiepsko nam, kurna, szło.

…żeby tylko nie tracić wątku…

Ex składa mi przez syna kondolencje. Powinien teraz być przy mnie. Tak mi przysięgał na ślubie. A przy synu powinna być jego (jeszcze) żona. Oboje tak wiele mojej matce zawdzięczają…Niech się pieprzą.

Rozmowa z przyjaciółką mamy jest jak przytulenie 😦 Ona rozumie. Nie ma w jej żalu obłudy. Kocham ją.

Staram się, tak bardzo się staram, ale bezskutecznie, oprzeć na czymś myśl. Młodego nie ma…to jakieś fatum…ile razy wyjeżdża daleko, ktoś umiera…bzdury, często wyjeżdża…Starszy musi zadbać o córkę. Jest bardzo dzielna i rozumiejąca. Odwożą mnie do domu, choć mogłabym wziąć taksówkę, ale chcą się „przejechać”, na chwilę wyrwać z domu, gdzie…

Brakuje mi tchu. Obrazy, słowa, łzy, te których nie zapomnę…Ale przecież ktoś mamę musi pochować, muszę się TRZYMAĆ durne określenie, kto to wymyślił?  Kiedy w końcu jestem u siebie piję łyk wina i nagrywam wiadomość do Przyjaciółki. U niej jest wczesny ranek, u mnie wczesna noc, budzę ją, mam poczucie winy, za swój egoizm. Wybacz. Ale myśli wciąż są splatane, nie do ogarnięcia. Staram się skupić na czymś w tv, byle czym, ale jest takie byle co, że nie jestem w stanie.

Więc piszę.

Ja nie wiem, jak przez to WSZYSTKO przejdę. Pogrzeb ojca był już dla mnie koszmarem, a przecież byłam znacznie młodsza. Byle tylko trzymać myśli na wodzy, byle tylko się skupić, byle wytrzymać. Wyrównać oddech. Gdzieś się podział…

images

Mamo, nie mogłaś przestać być. To niemożliwe. Wybacz mi, proszę, że nie zawsze byłam taką córką, jaką chciałaś mieć, tak, jak ja Ci wybaczam, że wiele brakowało Ci do idealnej Matki. Już niedługo, gdzieś TAM się spotkamy i pogadamy w końcu szczerze, OK?

 

Reklamy