Nie lubię podróży. Z wielu względów. Co nie znaczy, że nie jestem ciekawa świata i ludzi. Czytam, oglądam filmy, reportaże, dokumenty, ale tak specyficznie. Bardziej interesuje mnie drugi plan. Kontekst. Tło. Czyli wszystko to, co znalazło się w nich mimochodem.

Bo w dziele jest to, co autor, czegokolwiek, chce pokazać. I to, co chce ukryć. Podlegają one jego osądowi i woli. I są czytelne. Ale niechcący, zupełnie bezwiednie, zawsze pojawia się coś między tym pierwszym i drugim i to jest najbardziej ciekawe. I prawdziwe. Taki półcień między mrokiem, a światłem reflektorów.

Tylko, że prawdziwe nie zawsze znaczy dobre.

Przeżyłam życie w biegu, często przymykając oczy, nie zadając pytań,  bo uważałam to za nieeleganckie wścibstwo. I było mi z tym dobrze. Oczywiście do czasu, bo za wszystko się płaci. Teraz pytam. No, powiedzmy uczę się pytać. A jak ktoś pyta, to musi zaryzykować, że odpowiedź mocno go rozczaruje, a świat już nie będzie taki piękny, jakby bez tych pytań i odpowiedzi mógłby być. I tak jest.

Ale na koniec dnia, jak mawia moja Przyjaciółka, chcę wiedzieć.

Kiedy byłam nastolatką, ściany swojego pokoju przyozdobiłam różnymi aforyzmami. Miedzy innymi takim, że „głupoty nieraz sobie człowiek życzy, bowiem w mądrości jest wiele goryczy”. Przyozdobiłam, ale nie rozumiałam. Dziś już rozumiem i sądzę, że to było całkiem dobre motto na życie 🙂

Ale wracając do tematu notki, to nie chcę pozwolić sobie mydlić oczu. Ani rodzinie, ani znajomym, ani obcym. Mam dość odpuszczania w imię świętego spokoju. Mam dość olewania, bo…(i tu cała lista usprawiedliwień). Mam dość tolerowania tego, co mnie dotyka i obraża, choćby chowało się w konformistycznym i przewrotnym półcieniu.

Na szczęście w półcieniu można spotkać także to, co buduje, daje nadzieję, wzrusza. Bezwiedny, niewykalkulowany odruch, gest, ciepłe słowo, a czasem nawet kilka 😉 Czyjś czas i uwaga. Bezimienny, skromny heroizm. Widzę je…

…ale…

…nie zapominam także o brudnym odcieniu półcienia. Mam nadzieję, że mi się uda. I, że będę przez to bezpieczniejsza, unikając bolesnych rozczarowań. Choćby na koniec dnia…

w3