Nie kryłam nigdy, że nie jestem mistrzynią świata ani nawet gminy w pozytywnym myśleniu. Zdecydowanie bliżej mi do racjonalnego myślenia, popartego logiką i rachunkiem prawdopodobieństwa. Dziś jednak natknęłam się na news i oby to był fake news, który sprawił, że odechciało mi się…wszystkiego. Proszę więc bardzo tych, którzy mogą i chcą wlać trochę racjonalnej nadziei w moją skołataną duszę, o aktywność 🙂

wr7

Ktoś umieścił w necie, pewnie w ramach kampanii wyborczej, taką zapowiedź:

 

Obraz może zawierać: tekst „WYCIEKŁY TAJNE PLANY PIS PO WYBORACH PREZYDENCKICH !!! OD 2021 PODATEK KATASTRALNY OD NIERUCHOMOSCI!! MIESZKANIE WARTE 300 000 ZL PODATEK KATASTRALNY 15 000 ZŁ ROCZNIE CZY JESTEŚCIE w STANIE ZAPŁACIĆ ???!!! Gazeta RDK PODATEK KATASTRALNY PODATEK OD WARTOŚCI NIERUCHOMOŚCI ZAPŁACISZ ZAPŁ JESZCZE ZA WYCENĘ ROBIONĄ PRZEZ EKSPERTA 2-3 TYSIĄCE ZŁOTYCH”

 

RDK to Gazeta RDK Republika Demokracja Konstytucja Forum Obywatelskie. Niewiele mi ta nazwa mówi i pewnie nie bardzo bym się przejęła newsem, choć źródło wydaje się być wiarygodne, gdyby nie fakt, że jest to bardzo prawdopodobne, o ile nie pewne.

O podatku katastralnym mówiło się już od dawna. Do tej pory płacimy jako właściciele np. mieszkań własnościowych, podatek od nieruchomości i podatek za wieczyste użytkowanie. Pieniądze te wzbogacają budżet gminy. W tej chwili ustawowo uregulowano nakaz wykupu gruntów pod nieruchomością, co jest niezbędnym wstępnym zabiegiem przed wprowadzeniem podatku katastralnego, o wiele bardziej dotkliwego, a dla niektórych, np. dla mnie i moich sąsiadów, wprost zabójczego.

Ceny mieszkań poszybowały w górę tak bardzo, że za 300 tys. to kawalerkę można kupić. Oczywiście są i tańsze, ale na obrzeżach miasta, w niezbyt bezpiecznych dzielnicach. Kiedy pomyśle sobie, że na stare lata miałabym się wyprowadzić do jakiejś meliny bo zadbane mieszkania będą wyżej opodatkowane, z własnego mieszkania, wypędzona eksmitowana, choć nigdy ani przez moment nie zalegałam z żadną płatnością, to zwyczajnie ryczeć mi się chce. Nie jestem meblem, który można przedstawiać z miejsca na miejsce. Ani nawet drzewem, choć i ich się na starość nie przesadza.

A ekonomiści wprost domagają się katasteru, gdyż „tylko on może uratować nas przed tragedią”. Budżet państwa jest tak zadłużony, że owatowanie małpek nie jest w stanie go zrównoważyć. Można jeszcze przydusić przedsiębiorców, ale upadek ich przedsiębiorstw nie jest nikomu na rękę.

Podatek ten nie jest nowością w UE. Jest przeróżnie naliczany, ale jeśli wziąć jako kryterium położenia nieruchomości, to małe mieszkanie w centrum miasta może być znacznie wyżej opodatkowane od wypasionej willi na przedmieściach.

Z konsekwencjami bezsensownego rozdawnictwa naszych pieniędzy przyjdzie nam się zmierzyć bez względu na to, kto będzie rządził. A najbardziej ucierpią jak zwykle najsłabsi. I nikt nie będzie po nich płakał – baba z wozu koniom lżej, czyż nie?