Na fb przeczytałam tekst na blogu Leśna Australia, prowadzonym przez Polkę mieszkającą tam od lat, o tym, jak bardzo jesteśmy nienawidzącym się narodem, skaczącym sobie do oczu, nietolerancyjnym, napastliwym. I niby to wszystko prawda, ale jeszcze do niedawna wcale tak nie było. Owszem, spieraliśmy się, nie byliśmy jednomyślni co do polityki tego, czy innego rządu lub ugrupowania, ale tak jest przecież w każdym kraju. Aż nastał mroczny czas rządu frustratów i jest jak jest.

Ja to wszystko pamiętam. Jak się zaczynało, jak narastało i w końcu zmuszało nawet tych, którzy wcale nie byli skorzy do napaści, a już na pewno nie bezpardonowej walki o prawo i sprawiedliwość z Prawem i Sprawiedliwością, tą samą bronią. Trudno elegancko i zgodnie z regułami gry fechtować szabelką, kiedy przeciwnik wali z bazooki, nie przestrzegając żadnych reguł.

Pamiętam to wszystko, choć wcale nie chcę, ale nie umiem wyłuszczyć, wytłumaczyć, spowodować zrozumienia dla tego procesu, którego efekty opisuje autorka blogu. Jestem zupełnie bezradna. Kto spoza Polaków czerpiących wiedzę jedynie z programów informacyjnych, kiedyś TV Polonia, teraz Polsatu, jest w stanie pojąć, o co tak naprawdę toczy się gra i jak bezwzględnym takie taktowne określenie przeciwnikiem jest guru prezes? Akcja rodzi reakcję. Niechby przez miesiąc miesięcznicę mieli takiego głównodowodzącego, to głowę daję, że zachowywaliby się dokładnie tak, jak my. Tyle, że w Australii jest to nie-do-pomyślenia!

Z racji wychowania i zawodu staram się baczyć na słowa, ale Bóg jeden wie, ile mnie to kosztuje. No, więc zostawiłam lakoniczny 🙂 komentarz w sumie nie wiem, po co? Bo niby co miałabym napisać komuś, kto jest daleko i niedotknięty naszymi realiami? To był komentarz…atakujący jak sądzę taktownie 🙂 autorkę. Tak. Ja też stałam się agresywna. Bo mam dość. Wiecie czego? Wiecie. Ona nie. I jest we mnie coś, czego nigdy nie żywiłam – chęć odwetu. I wcale tego u siebie nie lubię. Ale mam dość.

3w

Tak zupełnie bez związku z tematem notki. Obejrzałam dziś dokument o sekcie. O tym jak, skądinąd niegłupi i prawi ludzie, stopniowo poddają się bezwolnie woli opętanego chęcią władzy, kontroli i mesjanizmu psychopacie. Co z ludźmi jest nie tak?