Pewnie już się zorientowaliście, że ostatnio moja uwaga skupia się głównie na refleksji o przeszłości. Ta notka też będzie na ten temat, ale tym razem pozwoliłam sobie na dużo więcej swobody w zakresie tez i wniosków, zatem proszę o potraktowanie jej z lekkim 🙂 przymrużeniem oka.

 

wrzos8

 

Na notkę złożyły się moje rozmowy z Przyjaciółką, ale także często ostatnimi czasy podnoszone hasła o prawdziwych Polakach. Nigdy nie miałam wątpliwości, że jestem Polką, ale nowa definicja prawdziwego Polaka nijak do mnie nie pasuje. Zaczęłam więc grzebać w najdalszej historii i dobrze się obśmiałam 🙂 Takich myków z polskością/słowiańskością było w historii kilka, a im dalej w las, czyli wstecz, tym ciekawiej. A wszystko za sprawą genetyki. Tu już żaden IPN nie pomoże 🙂 Geny, to geny. Fakty nie do zbicia. Sądzicie pewnie, że Sarmaci, to polska szlachta? Otóż nie.  To taki historyczny polityczny przekręt. To byli Niemcy 🙂 A pochodzenie Mieszka nadal jest tajemnicą. Kto jest ciekaw, znajdzie wiele materiałów w necie.

Ale wróćmy do tego, co mi najbliższe, czyli mnie samej. Najstarsze ślady na Górnym Śląsku pozostały po Celtach. Zażartowałam, że zatem jestem najbardziej autochtoniczną autochtonką, biorąc pod uwagę urodę. A Przyjaciółka na to, że gdy mieszkała blisko dzielnicy irlandzkiej pomyślała: „same szarebajki!” I nie chodziło tylko o karnację, ale także o ogólne podobieństwo sylwetki, poruszania się, temperamentu, rysów twarzy. Z kolei ja zauważyłam, że ma tatarskie rysy twarzy i…bingo! Jej dziadkowie byli Tatarami!

Czy my jesteśmy Polkami? Dla mnie odpowiedź jest jasna, ale czy dla wszystkich?

Może ktoś pamięta mój zachwyt nad irlandzkim Riverdance? Mogę go oglądać w nieskończoność. Zawsze z jednakowym zachwytem. Raz udało mi się ich oglądać na żywo i przeżyłam to do trzewi. Czy jest możliwy taki atawizm? Miałam poczucie, jakbym uczestniczyła w czymś…swoim, bliskim.

 

Można sobie zrobić test na genealogię genetyczną, czyli pochodzenie przodków, ale jest bardzo drogi. A szkoda. Czemu? Bo pewnie wielu z prawdziwych Polaków bardzo by się rozczarowało. Zaledwie 26% Polaków (mężczyzn), to Słowianie 😀

Dla mnie to bez znaczenia. Moja definicja Polaka jest zupełnie inna i nie obejmuje przymiotnika „prawdziwy”. Ani zaglądania w geny. Każdy, kto ma choć kilka zwojów musi sobie zdawać sprawę, że historia Polski nie zaczęła się wczoraj. Trwała przez wieki, a te jednostce nie pozostawiały specjalnego wyboru.