…zagłosuję na lewicę. Tak po prostu dłużej nie może być. Rozdział kościoła od państwa jest pilnie potrzebny. I to taki definitywny. Ten związek niszczy i państwo i kościół, a tak się składa, że zależy mi i na jednym i na drugim. Czemu na lewicę? Bo tylko ona zdecydowanie i wprost za takim rozwiązaniem się opowiada. Nie mogę zrozumieć KO i jej piskorzenia w tym zakresie. Naprawdę obawiają się, że postępowi księża i wierni (nie mylić z „obrzędowymi”) ich nie poprą? W takim razie słabo znają swój elektorat.

Elektorat PiSu wcale nie jest bardziej wierzący. Bezmyślne klepanie zdrowasiek to jeszcze nie wiara. Trzeba więcej wysiłku, niż klęczenie przed figurą w niedzielę, zaś niszczenie bliźnich w dni powszednie. Tyle, że ten polski odłam KK niczego więcej nie wymaga, a jeśli już, to nieśmiało, żeby łowiecek nie przestraszyć. Jeśli się taki ksiądz pojawi, który serio traktuje ewangelię, szybko jest wypychany z kościoła. I nie o dutki idzie. Tacy księża, odważni i z charakterem, zagrażają hierarchom, dla których i ewangelia i sam Papież, to elementy niekonieczne potrzebne do funkcjonowania w polskim KK.

Czarnek ministrem oświaty i nauki. Śmiać się, czy płakać? Czasem mam wrażenie, że jakiś gnom specjalnie się z nami drażni. „I co mi zrobicie?” No, właśnie, co?