Powie ktoś, że najważniejsza w książce jest jej zawartość literacka lub informacyjna. I to prawda. Ale żeby tę zawartość poznać, trzeba ją najpierw odczytać i to we względnym komforcie, bo to ma być przyjemność, a nie katorga.

Zamówiłam w księgarni internetowej cztery książki. Jeśli chodzi o ich treść, łatwo mogłam sprawdzić, ale nie miałam żadnej możliwości zobaczyć/przeczytać jak jest wydana. Tylko jedna jest napisana czcionką, która mi odpowiada. Trzy pozostałe są napisane chyba piątką 😦 Ciasno, gęsto, drobnym maczkiem. To nie jest wydanie w formie przyjaznej czytelnikowi. W każdym razie nie każdemu. Nie wiem, kto o tym decyduje. Wydawca? Autor? Domyślam się, że chodzi o kasę, bo jakżeby inaczej, tyle, że ja tych autorów już na pewno nie kupię.

Byłoby dobrze, żeby w opisie książki podana była także informacja o wielkości czcionki. Np. „dla seniora”, „standardowa”, „małe ciulstwo”.

I trochę prywaty. Dziś mija 10 lat od poznania mojej blogowej Przyjaciółki. Jak ten czas szybko gna…Powspominałyśmy, pośmiałyśmy się z tego, co było. Bo mamy już swoją historię. Dzięki R. za te wszystkie, czasem naprawdę niełatwe lata i Twoje wsparcie. I sympatię.