Tytuł nawiązuje oczywiście do Hamletowskiego powiedzenia: ” w tym szaleństwie jest metoda”. Notka nie będzie jednak ani o literaturze, ani o psychiatrii. To notka wspominkowa 😉

Żyję już dostatecznie długo na tym świecie, żeby pamiętać różne rządy i ustroje. Także kakistokrację. Pewnie wielu z Was to zna, tylko nie wie, że tak się nazywa 🙂 Słowo pochodzi z języka greckiego: kakistos – najgorszy, kratos – władza) i oznacza sprawowanie władzy przez ludzi najgorszych, najmniej kompetentnych, nieprzebierających w środkach. Powie ktoś: ależ to czyste szaleństwo, państwem rządzić powinni ci najlepsi! I ja się z nim zgodzę, tyle, że nie zawsze jest tak, jak powinno być.

A więc szaleństwo już mamy, a gdzie metoda? No, właśnie w tym szaleństwie. To doskonała metoda na zdobycie władzy absolutnej. Wykształciuchy, ideowcy, ludzie rozsądni i uczciwi tylko w tym przeszkadzają. Należy ich więc odesłać do wora z napisem „gorszy sort”, żeby mieć na podorędziu jedynie takich o podobnych marzeniach, jednocześnie bez mącących myśli skrupułów. Proste? Proste. Ale bardzo szkodliwe i niebezpieczne.

Ludzie wykonujący zawód fryzjera czy fabrykanta świec nie powinni być gnębieni przez państwo, lecz państwo jest gnębione, gdy ludziom takim pozwala się rządzić.
Edmund Burke

W kakistokracji

Podstawowym warunkiem przyjęcia do politycznego chóru jest nie słuch, lecz posłuszeństwo.
Żarko Petan

W notce posiłkowałam się min. informacjami z następujących źródeł:

http://kakistokracja.pl/

https://wyborcza.pl/7,162657,24472764,panstwo-prl-pis-kakistokracja.html