Ogromnie sobie cenię u ludzi, zawsze tak miałam, autentyczność. Kreacje, wizerunki, wszelka inna sztuczność w wyglądzie, zachowaniu, odpychają mnie. Zresztą nie tylko u ludzi. Dotyczy to także rzeczy. Kocham produkty z tworzyw naturalnych. Marzę o tym, żeby przestano, jak ekologiczny rozsądek nakazuje, kosić trawniki. Dajcie im żyć, a one się wam odwdzięczą przy kolejnej ulewie. Kto dał wam prawo oceniać, która roślina powinna przetrwać, a która jest chwastem? I która z nich jest „ładniejsza”?

Kiedy oglądam kobiety, skądinąd piękne, z ustami jakby je pokąsał cały rój pszczół, czuję autentyczny dyskomfort. No i silikon w miejsce biustu…Żeby nie było – jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie wyjścia na ulicę bez makijażu 🙂 Jednak to zupełnie co innego. Ale to tylko dygresja.

Wracając do ludzi…Nie zachwycają mnie ludzie piękni, przycięci pod wymogi mody, aktualnego trendu, oczekiwań społecznych, natomiast obdarzam z automatu sympatią tych naturalnych. Ileż razy obserwowałam z autentycznym zachwytem kobiety potrafiące po prostu być sobą. I wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Z mężczyznami to już sprawa bardziej skomplikowana. Tu zawsze trzeba uważać, żeby nie potknąć się o ich ego 😉

Z nienaturalnym zachowaniem wiąże się często? zawsze? pewien rodzaj manipulacji, a na nią jestem szczególnie wyczulona. Teraz. Jaka szkoda, że nie wcześniej. Bo manipulacja to rodzaj przemocy. Wikłanie kogoś w pajęczą sieć, tylko dlatego, że jest ufny, kompromisowy, ugodowy, jest tak samo w konsekwencji bezduszne, jak gwałt. I tak samo, jak w przypadku gwałtu obwinia się ofiarę, bo „taka głupia była” i „sama chciała”. Otóż nie chciała. Zwyczajnie była dobrą osobą. Czy to wada? grzech? ułomność? Nie. To manipulator jest ułomny, bo nie stać go na odwagę obnażenia swoich potrzeb i oczekiwań wprost. Jest grzeszny, bo nie kieruje się miłością, poza tą do własnej osoby. I zapewne ma wiele wad, których jest świadomy i chce je zatuszować.

Wybacza się raz, drugi, trzeci…Aż przychodzi taki moment – myk o jeden za daleko. To nie musi być wielka sprawa, ale brak szczerości w związku (jakimkolwiek) przebiera miarę. Bo kto lubi być obiektem manipulacji?