Niewiele jest dziedzin, w których obecna władza odnosi sukcesy. Jednak nikt nie jest tak zupełnie pozbawiony talentów. Ta władza jest np. mistrzem zagłuszania opozycji. Nie dyskutują, nie debatują, nie słuchają, ale plotą trzy po trzy, byle nie dopuścić oponenta do słowa. Takie tam pitu pitu kilo kitu. Byle gadać długo i głośno. Czego tak się boją? Faktów pewnie, bo one SĄ, choćby nie wiadomo jak natarczywie im zaprzeczali i zagadywali. Ostatnio przypuścili ofensywę na TVNie. Tylko, że to nie ten odbiorca, nie ten elektorat. Dziwi mnie jednak, że wytrawni, prowadzący dyskusję dziennikarze, pozwalają na takie prostackie zachowania, choć można je szybko i skutecznie ukrócić. Bywa, że kulturalny oponent , wcale nie jest dopuszczany go głosu. Jako wierny oglądacz, np. programu „Tak jest”, mam ochotę odpuścić sobie ten program. Wystąpienia typu „pleć pleciugo, byle długo”, zwyczajnie mnie denerwują. Tak, wiem, czemu tak jest. Gdyby pisowca potraktować zbyt konsekwentnie, drugi raz by nie przyszedł, a TVN ma być obiektywna. Jakoś TVP się z tego obiektywizmu nie rozlicza, ale kto bogatemu (za nasze pieniądze) zabroni? Ale jest jeszcze kwestia oglądalności. Jeśli TVN będzie mi prezentować takie mądrości, jak TVP, to będę ją w takim samym stopniu nie oglądać. Mam DOŚĆ głupoty, chamstwa i braku kultury. Ja naprawdę chętnie posłucham kogoś sensownego z prawicy, jak np. senatora Jackowskiego, ale w takiej samej dawce jak jego oponenta.

Ostatni poPiS zagłuszania miał miejsce w niedzielę za przyczyną Bęckiewicza, czy jakoś tak. Nieważne. Ktoś puścił głośnego bąka, żeby zagłuszyć słowa prawdy, ostrzeżenie przed Polexitem, niepokój młodych i starych już ludzi. To się nie uda. Prawda jest jak oliwa…Nie zagłuszycie jej. Jak już dotrze do najdalszych zakątków Polski, dzięki zakupionym przez Kurskiego odbiornikom, to wywiozą ten rząd na taczkach. No, chyba, że to będą odpowiedniki dawnych kukuruźników, który będzie odbierał tylko jedną stację 😉

Na koniec kilka refleksji o refleksjach maruderów po ostatnich demonstracjach. Najpierw o opozycji: że nie było Hołowni i Kosiniaka. Może coś ze mną nie tak, ale wcale mi ich nie brakowało. Pomyślcie, kto stawiłby się na ich wezwanie? Powinni być wdzięczni, że zostali zaproszeni. Oni naprawdę wierzą, że mogą się mierzyć z Tuskiem. I niech im tak zostanie. Na szczęście (dla siebie) lewica się ogarnęła – Biedroń miał całkiem dobre wystąpienie. I kochane powstańczynie…Wiem, jak musiało im być ciężko choćby wystać, choćby utrzymać mikrofon, ale jak kiedyś i w niedzielę walczyły, dawały przykład, nie zważając na niedogodności. Panie Brzęczyszczykiewicz, czy jak panu tam, jak ci nie wstyd? Jak się czujesz z tym, że zagłuszałeś te, które swój patriotyzm udowodniły czynem i to takim, za który mogły zapłacić życiem, a nie zachęcane zyskami i awansami? Są jeszcze maruderzy, co to nigdy z Tuskiem nie staną w jednym szeregu, bo np. za mało uwagi poświęca CO2 (Oliwia Bosomtwe). O mój Boże! Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że jak nie odsunie się PiS od władzy, to CO2 będzie najmniejszym naszym problemem? A może ta pani z Noizz potrafi pociągnąć za sobą tłumy? Fochy, dąsy i grymasy to radzę sobie zostawić na czas, kiedy ktoś w ogóle się będzie nimi przejmował. Póki co, rządzący mają w d protesty. Jakiekolwiek. A brak pani Oliwii na manifestacji był niezauważalny dla nikogo.

Mamy przed sobą naprawdę trudne czasy. I potrzebni nam są ludzie kompetentni, rozumni, wykształceni. Ta władza takich nie posiada. Za co się weźmie, to sp….li. To nie jest czas ani dla pieczeniarzy, ani dla maruderów. Ci ostatni wykażą się, gdy znowu będziemy mieli ciepłą wodę w kranie, zamiast lodowatego prysznica.